Katy nie pamiętała kiedy
ostatnio miała nakładany tak profesjonalny makijaż. Jakoś nigdy nie było czasu
aby o siebie w ten sposób zadbać. To samo czuła Anna, która właśnie rysowała na
oczach siostry delikatne kreski, podkreślające błękitne oczy siostry. Obydwie
ubrane były w sukienki opinające ich talie, a od pasa w dół tworzących bombki.
W przedpokoju czekały na nie wysokie szpilki do kompletu. Postanowiły nie
spinać włosów, a nawet je lekko poczochrać.
-Dobra, skończyłam- odetchnęła Anna i popatrzyła na swoje dzieło.
Cieniutkie kreski idealnie obramowywały oczy Katy.
-Wyglądasz ślicznie- odparła Anna.
-I ty też siostrzyczko- powiedziała Katy i zaczęła chować kosmetyki do
kosmetyczki.
-Przestań bo się zaraz rozmażę- zaśmiała się Anna- A, przypomniało mi
się. Kiedy brałaś prysznic Josh przyszedł i dał mi nasze przepustki. Gdzieś tam
jest napisana ulica, na której znajduje się pub, więc bez problemu trafimy.
Masz- rzuciła i dała Katy przepustkę. Jej oczy znów napełniła ekscytacja.
-Nareszcie mamy swój babski wieczór.
-Nareszcie- potwierdziła Anna i zerknęła na zegarek- Musimy się
streszczać dyskoteka zaczęła się już pięć minut temu- na jej słowa obydwie się
zerwały. Założyły szpilki. Nie mogły się z
początku do nich przyzwyczaić- chodziły jakby pod stopami miały milion
malutkich szpileczek- ale po kilku minutach rozchodziły się na dobre.
Muzyka grała głośno. Nie
było słychać nic poza uderzającym bitem. Josh się nie oszczędzał. Mimo, że
impreza nie trwała więcej niż pół godziny, wszyscy ludzie byli już roztańczeni
i oblani potem. Sala była ogromna, ale mimo to ludzie ledwo się w niej
mieścili. Panował w niej półmrok, który co chwile rozjaśniały raz to zielone,
raz to niebieskie reflektory. Podsumowując- panowało tam istne szaleństwo.
Miejscami po ziemi walały się kubki po najróżniejszych napojach. Czyli gdzieś w
okolicach był również barek. Dziewczyny poczuły się z początku nieswojo, ale w
końcu ich prawdziwe „ja” wzięło górę. Zaczęły tańczyć i śpiewać. To był ich
wieczór. Poczuły się takie wolne. Od czasu do czasu się rozdzielały i tańczyły
z przypadkowo napotkanymi osobami. Wkrótce jednak wracały do wspólnej zabawy, z
krótkimi przerwami na malutkiego drinka. Udało im się tak zbajerować barmana,
że nie dość iż podawał alkohol nieletnim dziewczynom to do tego na koszt firmy.
W między czasie udało im się również spotkać przy barku Josha, który miał
akurat przerwę. Bardzo ucieszył się na widok bliźniaczek, a jeszcze bardziej na
ich liczne komplementy dotyczące jego talentu w prowadzeniu tak ogromnej imprezy.
Chłopak zaoferował nawet dziewczynom, aby zastąpiły go na chwilę. Nie miał zbyt
często ani zbyt długich przerw a dyskoteka musiała trwać. Biedny Josh był już
na wyczerpaniu. Widać było, że to wszystko kosztowało go dużo energii.
Nieustraszone siostry z przyjemnością zgodziły się pomóc chłopakowi. Mimo, że
ich „DJ-owanie” trwało zaledwie pięć minut, to i tak udało im się jeszcze
bardziej rozbujać imprezę, o ile było to możliwe. Świetnie się bawiły, aż Josh
postanowił wrócić na swoją posadę. Ustąpiły mu miejsca i poszły imprezować
dalej. Anna właśnie przejęła jednego z licznych przystojniaków. Zaczęła z nim
tańczyć gdy nagle w wejściu zobaczyła nowo wchodzących gości. Patrzyła skupiona
w tamtym kierunku. Albo jej się wydawało albo przed chwilą zobaczyła blond
włosy Nialla… Jeden z wchodzących chłopaków wydawał jej się być również
uderzająco podobny do Zayna. Nie, nie, nie…na pewno się jej wydawało. Jednak
gdy ujrzała wchodzącego chłopaka o bujnych lokach i zniewalających dołeczkach
mogła być pewna- ona i Katy nie bawiły się już same.
-No co jest mała? Czemu nie tańczysz?- spytał uroczy brunet, o którym
istnieniu Anna kompletnie zapomniała.
-Przepraszam- powiedziała nadal nie zwracając na niego zupełnie uwagi i
ruszyła szukać siostry. Zajęło jej to krócej niż przypuszczała. Katy w
najlepsze bawiła się z czarnowłosym chłopakiem.
-Katy! Katy!- krzyczała przebijając się przez tłum i co chwile
sprawdzając czy jej sukienka nie zadarła się za wysoko. Brunetka momentalnie
oderwała się od partnera i ruszyła w stronę siostry.
-Coś się stało?- spytała zaniepokojona. Anna wyglądała jakby dosłownie
przed chwilą zobaczyła ducha.
-Tak. Nie. Nie do końca. Sama nie wiem... Chłopaki tu są!
-Którzy chłopaki?- spytała bezmyślnie, ale wnioskując po minie Anny od
razu się domyśliła- Oh…- powiedziała i zaczęła się cofać jakby w ten sposób
miało ją ominąć spotkanie z bratem i resztą. Efekt był jednak nieco inny.
-Seksownie wyglądasz w tej sukience- usłyszała niski głos Lou, który
uwięził ją łapiąc w talii. Skrzywiła się nieco. Nie tak to miało wyglądać.
Zdążyła tylko wyszeptać do Anny „WIEJ”, a dalej musiała sobie poradzić sama.
-Oh Louis! Co ty tu robisz… kochanie…- wydukała Katy i obróciła się w
stronę chłopaka po czym gorąco go ucałowała, aby go udobruchać. W tym czasie
Anna starała się uciec z klubu. Wiedziała, że prędzej czy później Katy ją
dogoni. Lou był wobec niej bezsilny- tak czy siak w końcu da jej czmychnąć
niezauważonej przez brata z pub-u. Wystarczyła minuta, aby Katy obrobiła się z
Lou. Obydwie nie mogły dłużej zostać w klubie. Jak najbardziej chciały uniknąć
spotkania z bratem. Pozostawało tylko pytanie co on i reszta tu w ogóle robiła?
Nagle ktoś chwycił ją w pasie i gwałtownie do siebie przyciągnął.
-Wybierasz się gdzieś?
-Harry?
-Strzał w dziesiątkę- usłyszała dziewczyna i poczuła jak silne ręce
niemal przenoszą ją do punktu wyjścia- czyli tam gdzie nadal stała uziemiona
Katy. Siostry poczuły się jak w pułapce. Obydwie uwięzione w objęciach dwóch
chłopaków.
-Błagam… nie wydajcie nas Zaynowi- poprosiła Katy świecąc błagalnie
oczami. Chłopcy popatrzyli na siebie porozumiewawczo.
-A myślisz, że po co tu przyszliśmy?- spytał Lou. Katy już miała go
zacząć wyzywać od zdrajców gdy ten dodał- Szybko do wyjścia zanim wasz brat się
skapnie!- dodał i uśmiechnął się do bliźniaczek.
-Zaplanowaliście to?- zapytała Anna.
-Właściwie to ratujemy was na spontana, więc radziłbym się pospieszyć-
odpowiedział jej Harry.
-Dziękuję- dodała szybko Katy i pocałowała Lou, po czym pociągnęła go
za sobą w stronę wyjścia. Dość długo im zajęło im dotarcie do wyjścia.
Dziewczyny poruszały się ostrożnie, starając się uniknąć kontaktu z mokrymi
ciałami co było raczej nieuniknione. Wkrótce całej czwórce udało się wydostać z
dusznej sali. Nagie ramiona dziewcząt owiał zimny, nieprzyjemny wiatr. Harry i Lou
od razu zareagowali. W końcu bliźniaczki szły z ich bluzami na sobie. Po drodze
Katy zdjęła szpilki. Gdy gołymi stopami dotknęła zimnego chodnika omal nie
podskoczyła. Z drugiej strony nie było mowy o ponownym nałożeniu szpilek. Louis
widząc jej dylemat wziął ją na ręce. Dziewczyna cicho pisnęła, owijając przy
tym ręce wokół szyi Lou. Następnie ułożyła głowę na jego barku. Harry spojrzał
błagalnie na Anne mając nadzieję, że ona postąpi tak samo: zdejmie szpilki i
uwiesi się na jego szyi. Jednak ona dzielnie maszerowała i udawała, że nie
widzi jak Harry na nią zerka. Musiała jednak przyznać, że nogi jej odpadały.
Gdy szli parkiem zrezygnowana usiadła na trawie. Louis zrobił to samo. Katy co
prawda nie była ciężka, ale i on nie miał nieskończonej ilości energii. I Harry
do nich dołączył. Siedzieli całą czwórką. Nikt nie zwracał uwagi na panujące w
koło zimno. Katy wtulona w Louisa patrzyła w gwiazdy. Harry i Anna również
oddali się obserwacji magicznego tej nocy nieba. Brunetka po chwili spuściła
wzrok z góry i natknęła oczy Lou. On jeden nie patrzył w gwiazdy, tylko właśnie
na nią. Katy odgarnęła jego grzywkę, aby móc lepiej przyjrzeć się jego
zielonkawym oczom. On odpowiedział jej delikatnie gładząc po policzku. Gdy
chciał zabrać rękę, dziewczyna go powstrzymała, zatrzymując jego ciepłą dłoń na
swojej twarzy. Po chwili ich usta się zetknęły w delikatnym pocałunku. Louis
potarł swoim nosem o jej, po czym obydwoje wrócili do wpatrywania się w
gwiazdy. Anna natomiast siedziała niedaleko Harrego. Ich ramiona stykały się ze
sobą. Bluza Loczka przestała jej wystarczać i na jej rękach zaczęła pojawiać
się gęsia skórka.
-Jak ci zimno, możemy sobie pójść- szepnął do niej Hazza i przysunął
się do niej.
-Nie, nie… jest okej- powiedziała, a on niepewnie objął ją ramieniem.
Anna nie protestowała, więc ręka Harrego nieco pewniej zacisnęła się przy jej
talii. Dziewczyna bez zastanowienia oparła głowę na jego ramieniu po czym
również szepnęła:
-Teraz idealnie- po tych słowach czuła jak na twarzy Harrego pojawia
się ten jego uroczy uśmiech. Dziwne… przez moment miała ochotę go pocałować.
Długo zmagała się z tą myślą, gdy przeszkodził jej głos Louisa:
-Chodźmy. Odprowadzimy was do mieszkania- powiedział trzymając w
równowadze Katy, która nakładała szpilki.
-Szybko zaraz zamarznę- skomentowała gdy szpilki ułożyły się na jej
stopach. Reszta drogi minęła im już nieco szybciej. Nim się obejrzeli byli w
ciepłym mieszkanku bliźniaczek.
-Herbaty?- spytała Anna.
-Skoro masz jeszcze siłę, żeby robić…- skomentował Louis.
-Szczerze to nie mam…- odparła.
-Uhm. No cóż sama się nie zrobi- powiedział Louis i równo z Harrym podeszli
do blatu, aby sporządzić napój. Anna nachyliła się do Katy i cicho rzuciła:
-I tak to się robi- zaśmiała się. Po chwili na stole stały cztery kubki
z herbatą. Zniknęła ona tak szybko jak się pojawiła. Ciepło rozlało się po
przemarzniętych ciałach nastolatków. Ten postój nie był zbyt mądrym pomysłem.
Wkrótce chłopaki zaczęli się zbierać. Katy patrzyła niezadowolona jak przyodziewają
bluzy.
-Może zostaniecie…
-Na noc?- spytał Harry jakby źle usłyszał. Annie nie spodobał się ten
pomysł. Wzięła siostrę na bok.
-Oszalałaś?- spytała.
-Anna… ty nie rozumiesz…
-Czego? Co tu rozumieć Katy?
-Kiedy Louis jest w pobliżu… nie mam koszmarów w nocy. Nie myślę o
ojcu. O przeszłości. Nigdy wcześniej się tak nie czułam!- powiedziała. Na jej
słowa Anna przywołała obraz gdy jej siostra spokojnie spała u boku Lou. Nie
krzyczała, ani nie płakała. Była taka spokojna… To prawda, Anna dawno jej nie
widziała w takim stanie. Zawsze nerwowa, spanikowana i naładowana emocjami Katy
przy nim nagle się wyciszała. Z resztą to działało w dwie strony. Louis przy
niej był święty. Popatrzyła jeszcze raz w błagalne oczy siostry.
-Zgoda- wymamrotała. Mimo jej cichego tonu informacja nie dotarła tylko
do Katy. Gdy dziewczyny się obróciły się z powrotem do Louisa i Hazzy, stali
tam już bez bluz, które spoczywały grzecznie na wieszakach. Obydwoje
promienieli. Cała czwórka ruszyła do pokoju sióstr. Anna nie była wniebowzięta,
w przeciwieństwie do siostry. Katy i Lou usiedli razem na jej łóżku, natomiast
Anna niepewnie zajęła miejsce obok Harrego na swoim. Jak zwykle nie obyło się
bez długich rozmów. O czwartej w nocy nikt nie fatygował się aby się przebrać
do spania, lub jak w przypadku dziewczyn, zmyć makijaż. Wkrótce skrępowana Anna
ułożyła się obrócona plecami do Harrego. On zrobił to samo. Już wcześniej
proponował jej, że pójdzie spać na sofie, lecz Anna zaprzeczała za każdym razem.
Chłopak również był obrócony do niej plecami. Za każdym razem gdy ruszał głową,
czuła jak jego loki łaskoczą jej kark. Za którymś razem cicho zachichotała. Od
tej pory już ani razu nie po czuła na szyi jego włosów, a jedynie gorący
oddech. Obrócił się do niej przodem. Anna nie wiedziała jak się zachować.
Ostatecznie również obróciła się twarzą do chłopaka. Odwdzięczył się jej
ukazując swoje dołeczki. Odwzajemniła uśmiech. Jego bliskość ją zawstydzała,
więc postanowiła zamknąć oczy. Długo jednak nie mogła zasnąć. Gdy Harry zapadł
w głęboki sen odważyła się zbadać opuszkami palców jego rysy twarzy. Z każdą
chwilą czuła, że jej uczucia do niego wielokrotnieją. Na koniec schowała swoją
dłoń w jego i spróbowała zasnąć. Tymczasem Katy wygodnie ułożyła się przy Lou. Chłopak
jedną ręką trzymał ją w talii przyciskając do siebie, jakby bał się, że zaraz
się odsunie. Drugą dłonią co chwile przeplatał palce dłoni Katy badając każdy
ich detal. Katy wolną ręką przeczesywała jego włosy. Wiedziała, że zarówno ona
jak i Anna usną dzisiaj spokojnie. Zapragnęła aby było tak już zawsze.
Z góry przepraszamy, że tak długo nie dodawałyśmy rozdziału! Miałyśmy zawalony weekend i tydzień ;-/ ale jest już 34 *.* a niedawno zaczynałyśmy prolog... ;dd Wgl jedziecie gdzieś na zieloną szkołę albo na wycieczkę? Bo Anna wczoraj wyjechała i mnie zostawiła ;c wcale za nią nie tęsknię... nie no brakuje mi jej mordki <3 A jak wyjeżdżacie to gdzie? ;D piszcie w komentarzach ;*
Kochamy Was<33
Anna&Katy
Mhmm! Jak zwykle perfekcja! Ciekawie się zapowiada.! Ja bym, próbowała więcej emocji zamieszczać!
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny rozdział!
:-D no ile można się powtarzać?
OdpowiedzUsuńtradycyjne cudo :-)
Ja na wycieczkę jadę do Krakowa:-) mam nadzieję, że będę miała dostęp do neta, bo nie wytrzymam bez waszych rozdziałów <3
xoxo pikseloza
Jeeej, jaki fajny rozdział, bardzo fajny, zakochałam się, hahaha lol xd
OdpowiedzUsuńJestem trochę do tyłu, więc idę czytać dalej ♥
@forever_crazy_x