wtorek, 1 stycznia 2013

Rozdział 14



Siostry stały pod drzwiami motelu. Musiały jakoś niepostrzeżenie wślizgnąć się do sypialni. Katy delikatnie nacisnęła na klamkę. Zerknęła do środka.
-Droga wolna. Czysto- szepnęła. Anna wślizgnęła się do pokoju i podbiegła do drzwi sypialni jej, Katy i Zayna. Okazało się, że drzwi są zamknięte.
-Gdzie jest klucz?!- szepnęła Anna do Katy.
-Nie wiem! Ty zamykałaś pokój! Ty lepiej pomyśl gdzie jest mama! Jak nas przyłapie…
-Gdzie ten cholerny klucz!- syknęła szukając po kieszeniach- Dobra mam…
-Geniusz…
-To ze stresu!
-Nie gadaj tylko otwieraj!
-No już…już, właź! I wyłącz radio. Ja idę do mamy, a potem do kuchni. Przyjdź do mnie, zrobimy kolację.
-Okey. Zrób jakiegoś małego drinka. No wiesz, nasza akcja zakończyła się sukcesem…
-Zakończy się sukcesem jak nas mama na piciu nie przyłapie…mamy szesnaście lat…ale dwa małe zrobię…
-Dobra siostra- odparła Katy, po czym poszła wyłączyć radio.
***
Misja zakończyła się powodzeniem. Dziewczyny stały teraz i popijały po małym drinku.
-A w ogóle, to ile Louis ma lat?- zapytała nagle Anna.
-Chyba…chyba osiemnaście, ale nie jestem pewna.
-O ty…flirtujesz ze starszym?
-No to tak jak ty. Co prawda Harry jest starszy o kilka miesięcy…prawie rok, ale i tak jest starszy. Poza tym ja nie flirtuje z Louisem. Wręcz przeciwnie, odrzucam go na wszelkie możliwe sposoby, a on nic. Co on we mnie widzi?
-Może wyzwanie? Tak na marginesie, mój „flirt” z Harrym właśnie dziś się skończył- powiedziała Anna i dopiła drinka. Po jej policzkach popłynęły łzy.
-Jak to? Przecież wy się akurat lubiliście.
-No ja…nie wiem czemu to zrobiłam! To jest właśnie najgorsze…i teraz tego żałuję…
-Ale o czym ty mówisz?
-Jak wychodziliśmy od Liama, to… to podeszłam do niego, przytuliłam i…i powiedziałam żeby sobie nie robił nadziei.
-Idiotka…
-Ale teraz sobie uświadomiłam, że wcale tego nie chciałam. Zrobiłam to bo bałam się zakochać. Dopiero teraz, jak go straciłam, to zrozumiałam.
-Biedactwo…może to jakoś odkręcisz?
-Nie…nawet gdyby się udało, nie chciałabym być teraz z nim…
-Mam wrażenie, że to wszystko się wyklucza- burknęła Katy. Chyba ten jeden drink źle na nią zadziałał- To może w takim razie zaproponuj mu przyjaźń?
-Co to zmieni?
-To, że będziecie bliżej siebie, a zarazem stworzycie barierę. No wiesz, przyjaźń wyklucza miłość…
-Coś w tym jest…
-Może się z tym prześpij…
-Tak, to dobry pomysł…-powiedziała Anna i poszła do pokoju. Rzuciła się na łóżko. Z przyzwyczajenia włożyła rękę pod poduszkę, gdy nagle coś poczuła. To była bluza Harrego. Wyjęła ją i wtuliła się w nią. Wdychała zapach jego perfum. Z jej oczu leciały kolejne łzy. Potem pogrążyła się w ciemności.
***
Zayn wrócił późno do hotelu. Wszedł po cichu do pokoju. Był przekonany, że wszyscy śpią. Mylił się. W kuchni zastał Katy.
-Jeszcze nie śpisz?
-Czekałam na ciebie.
-Coś się stało?
-Tak. Mam problem. To znaczy nie ja mam, Anna ma, czyli ja też mam. I ty też.
-Czekaj, zacznij od początku.
-Dobra, no więc powiem krótko. Anna zakochała się w Harrym. Harry zakochał się w Annie, jednak ona z niewiadomych przyczyn go spławiła, teraz tego żałuje, a ja nie wiem jak jej pomóc. Już rozumiesz?
-Taaaaaa…Harry się w niej zakochał?!
-Oj przestań…przecież to widać na kilometr.
-No tak…w sumie racja- chłopak niechętnie to przyznał. Nie chciał dopuścić do siebie myśli, że będzie musiał się z kimkolwiek podzielić siostrą.
-Cóż mamy robić, Zaynie Maliku…?
-Nie wiem Katy Malik…Może pogadam z Harrym Stylesem…
-Głupi jesteś? Myślisz, że to pomoże?
-Nie…znowu masz rację…
-Kombinuj dalej…
-Zabierzemy ją do wesołego miasteczka?
-Zayn! Potrzebuję twojej pomocy!
-Przepraszam…cały dzień pracowałem…
-Nie to ja przepraszam…niepotrzebnie się unoszę…z resztą to sprawa Anny i Harrego…nie pomożemy im…możemy ich tylko wspierać.
-Też tak myślę.
-Jak dobrze mieć takiego brata jak ty…bardzo mi pomogłeś…A teraz idźmy spać, jestem padnięta. Jutro czeka nas jeszcze podróż do Londynu, do domu jurorów…
-Czasem nie mogę uwierzyć, że to się naprawdę dzieje.
-Zasłużyłeś na to. A teraz chodźmy już spać.
-Dobra. Ja idę jeszcze pod prysznic. Dobranoc.
-Dobranoc.

Na początku od razu chcemy Was przeprosić, że taki krótki ten rozdział, ale jakoś tak wyszło. Możemy jednak zapewnić, że następne są duuuuużo dłuższe, że aż będziecie tęsknić za krótkimi:D. Tymczasem życzymy Wam wspaniałego nowego roku 2013, żebyśmy Directioners zawsze były razem, i żadne tam Haylor nam w tym nie przeszkodziło! Dziękujemy, że jesteście i że doceniacie naszego bloga. Na razie nie zamierzamy go kończyć. Chyba nigdy go nie skończymy. Kochamy Was, nawet nie wiecie jak bardzo.
TT:
Katy: @KatyRaven1
Anna: @JustAnna4
Anna&Katy

8 komentarzy:

  1. Szkoda, że taki krótki. Nie mogę sie doczekać dalszej części *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, nie mogę doczekać się następnego :D
    @_SomeoneSexy_

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tu mam nadzieję, że sprawa Anny to taki tylko stan przejściowy i oni i tak będą razem...
    Tu musi być w końcu jakiś bardziej romantyczny akcent.
    Z utęsknieniem czekam na dalsze dłuuuuuuuuuuuuuższe rozdziały:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieje, że Anna jednak będzie z Harrym :) szkoda, że go odrzuciła... a Katy? Dalej będzie odrzucać Louis'a? On się taj stara... szkoda, że tak krótki, czekam na następny rozdział, mam nadzieje, że będzie bardzo dłuuugi :P DosiaS

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakochałam się w tym blogu!
    Jest genialny.Wy piszecie go razem co nie?
    Macie talent!
    A właśnie kiedy będzie next?

    OdpowiedzUsuń
  6. tak wgl. to wy (autorki) też mogłybyście tu się udzielać w rozmowie

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszamy ale ja(Anna) mam codziennie do 17 lekcje pozniej mam z Katy treningi i ciężko jest mi wejść tu i ogarnąć. W miarę naszych możliwości postaramy się brać udział. W każdym razie next rozdział JUTRO!(PIĄTEK)Anna<3

    OdpowiedzUsuń