środa, 20 marca 2013

Rozdział 27



Kolacja zapowiadała się przyjemnie, dopóki nie przyszedł Ben. W jego towarzystwie ciągle zapadała niezręczna cisza, a wspólne tematy nagle wygasły. Anna zaczynała mieć lekkie wyrzuty sumienia- odnosiła wrażenie, że zepsuła wspólną kolację zapraszając na nią Bena. On natomiast zupełnie się tym nie przejmował. Z przyjemnością częstował się wszystkim co tylko leżało na stole. Takim zachowaniem zawstydził nawet Nialla, który nagle stracił ochotę na ucztowanie. Tricia ze zdziwieniem patrzyła na wybranka swojej córki. Cóż, może w środku krył się wrażliwy chłopak, w sam raz dla Anny? Tricia bardzo chciała w to wierzyć. W końcu nieudana kolacja się skończyła. Anna postanowiła odprowadzić Bena, ale Zayn nie mógł się na to zgodzić. Było już ciemno, a poza tym nie polubił chłopaka siostry i zupełnie mu nie ufał. Skończyło się na tym, że razem z Anną odprowadzał Bena. Reszta pomogła zebrać wszystko ze stołu. Katy i Tricia miały już zamiar zabrać się do mycia naczyń, gdy nagle matka dziewczyny gwałtownie przykucnęła.
-Mamo?!
-Ach to nic… To tylko plecy. Troszkę mnie bolą. Starzeję się już- odpowiedziała Tricia i zmusiła się na lekki uśmiech.
-Wiesz co…może lepiej idź się połóż, a ja sama pozmywam?
-Oj samej to ci zajmie wieki- mówiła uparcie Tricia.
-Ja jej pomogę- za progu wyłonił się Louis.
-Och, prawdziwy skarb. Dziękuję- powiedziała do chłopaka Tricia i oddaliła się do sypialni. W tym czasie Katy zdążyła już umyć kilka talerzy, w końcu dołączył do niej Lou i już po chwili byli po łokcie w pianie. Oporządzanie naczyń minęło im szybko i w ciszy.
-Dzięki- powiedziała Katy i delikatnie się uśmiechnęła.
-Nie ma za co- rzucił Lou i dotknął nosa Katy, pozostawiając na nim pianę. Dziewczyna nie miała jednak siły, żeby się z nim droczyć. Starła pianę i chwilowo oparła się o stół. Chłopak postanowił to wykorzystać, nadrabiając nieudane pocałunki w parku. Przysunął się do Katy i delikatnie ją objął. Jednak tym razem nie poczuł tego samego ciepła, które czuł w parku. Wręcz przeciwnie. Katy nagle go od siebie odsunęła.
-Co ty robisz?- spytała. Speszyła tym Lou, nie wiedział kompletnie co ma powiedzieć- To się dzieje zbyt szybko. Znam cię krótko, nawet nie wiem czy cię lubię…A ty się do mnie dobierasz…To nie jest okej- powiedziała niezadowolona.
-Przesadziłaś- rzucił chłodno Lou i odsunął się od niej jeszcze o kilka kroków.
-Ja? Ja przesadziłam?!
-Tak! Sam się teraz pogubiłem! Ciężko cię zadowolić…Masz nagłe zmiany nastrojów! I to zaczyna być irytujące! Najpierw mnie nienawidzisz, nie dajesz mi się nawet dotknąć. Następnie rzucasz mi się na szyję z nagłą miłością! Wtedy w parku…Myślałem, że coś było…Ale jak mogłem się tak pomylić? Przecież znowu mnie nienawidzisz, a za dwa dni znowu będziesz się łasić…Jesteś taka fałszywa!- wybuchnął Louis.
-Fałszywa, tak? A z resztą… Wyjdź- odwarknęła mu dziewczyna. Chwilę się wahał po czym obrócił się napięcie i z przyjemnością spełnił jej rozkaz. Katy stała jeszcze oniemiała, jeszcze nie do końca dotarły do niej słowa Louisa. W końcu poszła do sypialni ze świadomością, że chłopak miał rację. Mimo to w najbliższym czasie nie miała zamiaru z nim rozmawiać, a już na pewno nie przepraszać. Umyła się, przebrała w piżamę i ułożyła w łóżku. Z początku nie mogła spać, w końcu jednak jej powieki same jej się zamykały. Przed snem słyszała jeszcze ciche kroki Anny, która wróciła z małego spaceru.
***
Mieszkanie było naprawdę ładne. Przytulne, na ścianach wisiały zdjęcia rodzinne. Każdy się na nich uśmiechał i wydawał się być szczęśliwym. Jednak od ostatniego czasu sporo się zmieniło. Panował tu straszny chaos, wszędzie walały się jakieś śmieci, w kuchni wszystkie talerze brudne leżały w najróżniejszych miejscach. Było tak, ponieważ mama wyjechała. Małe ośmiolatki nie widziały jej już bardzo długo, i tęskniły. Teraz zajmował się nimi tata, ale jego nigdy nie lubiły. Uwielbiał krzyczeć i cały czas był zły. Nie to co mamusia.
-Gdzie ona jest? Czemu nie wraca?- pytała drobna, długowłosa, ośmioletnia brunetka.
-Może wydłużyły jej się te…no…warsztaty fryzjerskie w Londynie- odpowiedziała siostrze mała, krótkowłosa blondynka. Wtedy rozległo się pukanie do drzwi. Osoba za nimi nie czekała na zaproszenie. Weszła śmiało.
-Tatuś…- szepnęła brunetka z przerażeniem.
-Spokojnie Katy- mówiła ze spokojem blondynka. W progu stanął wysoki mężczyzna. Czarne włosy odstawały na wszystkie strony i równie czarne oczy wpatrywały się w dwie ośmiolatki. Panowała cisza.
-Tatusiu… Kiedy wróci mama?- spytała w końcu jedna z nich.
-Katy, kochanie… Mama nie wróci. Nie kocha już ani ciebie ani Anny- odpowiedział mężczyzna.
-Kłamiesz!- krzyknęła Anna i od razu tego pożałowała. Ojciec zamachnął się i z całej siły uderzył dziewczynkę w ramię. Katy pobiegła z krzykiem w kąt i zasłoniła twarz dłońmi.
-Nie krzycz! Nie krzycz rozumiesz?! Sąsiedzi słyszą!- wrzeszczał ojciec i podszedł do krzyczącej ośmiolatki. Chciał ją uderzyć, gdy poczuł ból w prawej nodze. Anna kopnęła go prosto w piszczel. Obraz powoli zaczął się rozmazywać, siostry czuły, że podłoga osuwa im się spod nóg. Spojrzały na siebie. Nagle znów były szesnastolatkami.
-Przestań! Nie wiem co robisz, ale przestań!- krzyczała do ojca Anna. Bliźniaczki zamknęły oczy, a gdy je otworzyły nie widziały nic. Nic poza parą oczu, które niebezpiecznie się zbliżały.
-Idź stąd! Odejdź!- krzyczała Katy przez łzy. Jej długie brązowe włosy przypominały jednego wielkiego kołtuna. Jednak zmora nie słuchała i była coraz bliżej.
-Anna, Katy! Uciekajcie!- usłyszały w głębi głos ich matki. Ich prawdziwej matki, Vicky.
***
-Katy! Zapomniałaś kanapek!- krzyknęła do siostry Anna, która stała już w progu drzwi- Czy ja zawsze muszę o wszystkim pamiętać?!
-Przepraszam. Jestem wyczerpana, całą noc się uczyłam się fizyki- odpowiedziała Annie.
-Ty? Uczyłaś się?! Weź mnie nie rozśmieszaj!
-No tak. Muszę dzisiejszy sprawdzian napisać na co najmniej cztery bo inaczej pan Martin nie postawi mi dwói. Mam przecież zagrożenie!- wybroniła się.
-A no chyba, że tak. A już myślałam, że mam dzwonić po lekarza.
-Hahaha. Bardzo śmieszne. Pa! odparła po czym wzięła kanapki z kuchni i wyszła do szkoły, z zazdrością spoglądając na Annę, która wyjątkowo dziś miała na późniejszą godzinę. Anna uśmiechnęła się pod nosem i usiadła na sofie przed telewizorem. Wyjęła pilota i włączyła ITV1. Akurat leciały reklamy. Przełączyła na inny kanał. „A tymczasem to już ostatni tydzień przygotowań uczestników siódmej edycji programu X-factor. Już w ten weekend ostatecznie zmierzą się ze sobą: Matt Cardle, Rebbeca Ferguson i One Direction. Kto zostanie tegorocznym zwycięzcą? Dowiemy się już w tą sobotę o 20:00 na kanale ITV2”.
Anna nie mogła uwierzyć, że to już ostatni tydzień. Przecież jeszcze niedawno były z Zaynem w Manchesterze na castingu, a teraz słyszą o nim w telewizji. Tyle wydarzyło się od czasu kiedy ostatnim razem się widziały z chłopakami. Katy nie rozmawiała z Lou, a Harry nie gadał z Anną. Westchnęła bo nie wiedziała dlaczego się obraził. Poza tym raczej nie widywały się z Zaynem, do czego zupełnie nie przywykły. A dodatkowo stęskniły się za Niallem i Liamem. Ale nie narzekały. Dość często wychodziły na miasto razem z Joshem. Czasami przywoził im pizzę za free, więc nie musiały przejmować się co zjeść na kolacje. Koszmary męczyły je nadal ale starały się je ignorować. Nagle zadzwonił telefon. Anna wstała i odebrała
-Hej mała, jesteś już gotowa? Czekam pod domem. Pośpiesz się, bo się spóźnimy- to był Ben. Na szczęście Anna miała go przy sobie.
-Już biegnę- odpowiedziała po czym wyłączyła telewizor i wyszła do swojego chłopaka.
Katy siedziała na fizyce i pisała test zaliczeniowy. Kończyła już przedostatnie zadanie. Jednak całonocna nauka nie poszła na marne. Po kilku minutach skończyła cały test i zabrała się za sprawdzanie i ewentualne wprowadzenie poprawek. Nieoczekiwanie zgłosiła się Megan i powiedziała do pan Martina:
-Profesorze! Chciałam powiedzieć, że przyłapałam Katy na ściąganiu.
-Katy, czy to prawda?- spytał nauczyciel podchodząc do niej.
-Nie! To nieprawda!
-Prawda! Sama widziałam jak zerka na ściągi w plecaku! Proszę sprawdzić jeśli mi pan nie wierzy.
-Ja wcale nie ściągałam!- powiedziała oburzona Katy rzucając piorunujące spojrzenie „przyjaciółce”.
-Jeśli rzeczywiście byłaś uczciwa to nie będziesz miała nic przeciwko jeśli sprawdzę co masz w plecaku…
-Proszę bardzo! Nic pan tam nie znajdzie- pan Martin schylił się i zaczął przeszukiwać jej torbę. Po chwili rzucił na ławkę kilka kartek papieru z odpowiedziami do testu. Katy nie wierzyła własnym oczom. Dopiero po chwili do niej dotarło. Ktoś musiał ją wrobić- To Megan! Ona musiała mi je podrzucić! To nie moje!
-Jak śmiesz mnie oskarżać. Nie dość że ściąga to jeszcze kłamie!- odpowiedziała złośliwie Megan.
-Katy Malik. Proszę wziąć swoje rzeczy i udać się wraz ze mną do gabinetu dyrektora- dziewczyna posłusznie wstała, wzięła torbę i wyszła z sali.
Po powrocie ze szkoły bliźniaczki jak zwykle zajadały się pizzą z Joshem. Anna postanowiła zapytać siostrę jak poszedł jej sprawdzian. Jednak nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
-Nadal jestem zagrożona.
-Co?! Ale jak to?! Przecież tyle się uczyłaś!
-Wszystko byłoby idealnie gdyby nie Megan!
-Co z nią?- spytała Anna.
-Podrzuciła mi ściągi do torby i doniosła profesorowi! Rozumiesz to?!
-Co z niej za świnia!- powiedziała z oburzeniem.
-Próbowałaś się chociaż jakoś wybronić?- włączył się do dyskusji Josh.
-Tak, ale pan Martin w ogóle mnie nie słuchał. Od razu zaprowadził mnie do dyrektorki- burknęła Katy i odłożyła nieskończony kawałek pizzy na talerz- Chyba nie jestem już głodna. Ostatnio wszystko się wali- dorzuciła po chwili.
-No wiesz…nie jest za późno, żeby naprawić niektóre sprawy…- odpowiedziała siostrze Anna i popatrzyła na nią porozumiewawczo.
-To samo mogłabym powiedzieć i tobie- odegrała się Katy. Anna zgromiła ją wzrokiem i powiedziała:
-Przepraszam, muszę iść. Jestem umówiona. Z Benem.
Harry przechadzał się w okolicach mieszkania Anny i Katy. Korzystał z dwóch godzin wolnych od prób. Szedł i rozmyślał, ile zmieniło się w jego życiu, i ile jeszcze pewnie się zmieni. Wtedy zauważył Bena. Szedł chyba do Anny. Nie lubił go. Gdy tylko zobaczył go na kolacji u bliźniaczek od razu mu się nie spodobał. Z resztą nie jemu jednemu. Zayn również mu się zwierzył, iż uważa nowego chłopaka Anny za totalne pomylenie. Harry znowu przeniósł wzrok na chłopaka i omal go nie zatkało. Ben całował się z jakąś dziewczyną, i to jeszcze przed blokiem bliźniaczek! Co za palant. Nagle ze klatki schodowej wyłoniła się Anna. „Przyjaciółka” Bena szybko się usunęła. Koszykarz przywitał się czule z Anną i odszedł z nią w przeciwną stronę. Harry nie miał zamiaru trzymać tego co widział w tajemnicy.
***
Emocje miotały Zaynem już od samego rana. Dzisiaj wielki finał. Tyle pracy i przygotowań. Zaszedł z One Direction dalej, niż jakby zaszedł jako Zayn Malik. Teraz nawet jeżeli przegrają, będzie czuł się wyróżniony. Jest przecież w finałowej trójce! Spośród tysięcy ludzi, to on teraz stanie na scenie, jako jeden z najlepszych. Obiecał dać z siebie wszystko. Dla One Direction, dla bliźniaczek, dla rodziców, sióstr, które trzymały za niego kciuki w Bradford. No i oczywiście dla siebie. Za chwilę miał wyjść na scenę. Starał się nie myśleć o stresie. Rozmawiał i żartował z chłopakami i bliźniaczkami jakby nigdy nic.
-Będzie dobrze- nagle odezwał się Liam. Dobrze wiedział, jak Zayn przeżywa ich występ.
-Musi być- odparł po chwili Zayn. W tym czasie Anna i Katy rozmawiały z Niallem.
-Królewno i ślicznotko, nie zawiodę was- powiedział z wyniosłością. Katy omal się nie popłakała.
-O Boże! Słodziaku! Jestem z was taka dumna!- mówiła i przytuliła się do Irlandczyka. Anna zrobiła to samo, tyle, że bez łez w oczach. Niall cały czerwony dołączył do Zayna i Liama. Dziewczyny zajęły się więc sobą nawzajem.
-Myślę, że powinnaś podejść do Lou…
-Anna! Jesteś taka mądra to idź do Hazzy- warknęła Katy.
-Dobrze- odparła Anna i podeszła do chłopaka. Katy stała z wytrzeszczonymi oczami.
-Hej- zaczęła Anna, jednak Harry jej nie odpowiadał- Nie wiem dlaczego się do mnie nie odzywasz, ale chcę żebyś wiedział, że zależy mi na tobie i na tym, żeby ci się udało. Więc proszę cię, daj z siebie wszystko.  Życzę ci powodzenia. I przepraszam, jeżeli zrobiłam coś nie tak- wydusiła z siebie. Harry nadal stał cicho, ale już nie dlatego, że był obrażony, ale dlatego, że rozważał, czy powiedzieć Annie o tym co wiedział niedawno przed jej blokiem.
-Dzięki- odpowiedział i nawet nie wiedział ile radości sprawił tym Annie. Odezwał się do niej!
-Nie ma za co- odpowiedziała Anna. Wtedy rozległ się głos prowadzącego.
-Uwaga, a już za chwilę One Direction w piosence ’’Your Song’’
Na te słowa chłopcy zaczęli się szykować do wyjścia na scenę. Katy stała bezradnie. W końcu zebrała się w sobie i podbiegła do Louisa. Chwyciła go za ramię i obróciła go w swoją stronę.
-Louis- zaczęła szybko. Miała mało czasu- Zrobiłam straszne głupstwo! Nie chciałam…To znaczy…Miałeś rację! Jestem taka głupia! Przepraszam! Daj z siebie wszystko, wiem że dasz…że dacie radę! Ale proszę nie gniewaj się już na mnie!- niemal wykrzyczała z siebie Katy- To co mówiłam to nie prawda! No i…- nie skończyła Katy bo Lou zamknął jej usta namiętnym pocałunkiem zarazem przysuwając  do siebie.
-Trzymaj kciuki- rzucił Louis i rzucił jej łobuzerski uśmieszek. Wypuścił ją z objęć i poszedł na scenę.

Elo melo 3 2 0 <33 Co tam u Was? Oglądałyście już Adventurous Adventures of One Direction 2?? Ja(Anna) właśnie oglądam, a Katy mówi że jest genialne! Tak więc jak wam się podoba rozdział? Piszecie w komentarach plissss.

Kochamy Was <333
Anna&Katy

5 komentarzy:

  1. no teraz jakieś radosne zakończenie;-) a już zaraz Anna będzie z Harrym i już wszystko będzie cudowne<3 Ben od początku mi się nie podobał

    OdpowiedzUsuń
  2. No wkońcu rozdział kończy się dobrze :) jak zwykle genialny!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest genialne!
    Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy i dajcie go szybko!
    I błagam niech Katy uwierzy Harry'emu! Nie róbcie tak jak w innych blogach. Bądźcie wyjątkowe : )
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i w końcu jest pocałunek! <3
    Harry musi powiedzieć o tym co robi Ben!
    Oczywiście rozdział świetny, cudowny i genialny :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże w końcu!! Lou i Katy pocałowali się!! Nareszcie! Rozdział wspaniały, i zgadzam się z poprzedniczką, Harry musi powiedzieć o tym Annie. Może będą razem? Oby tak! :* DosiaS

    OdpowiedzUsuń