piątek, 9 listopada 2012

Rozdział 3



            Ten dzień można by było uznać za udany, gdyby nie koszmar, który męczył siostry od kiedy ich mama zmarła. Pogrzeb, przeprowadzka, a na koniec to czego dziewczyny zawsze najbardziej się obawiały we śnie- para złych oczu w otchłani. Oczu ich ojca.
            Tym razem Katy obudziła się pierwsza, a zaraz po niej Anna. Był już poranek.
-Ja już tego nie wytrzymam! Ten sen…cały czas widzę przed sobą jego wstrętne ślepia!- krzyknęła Katy. Dla niej to już było za wiele…
-Katy uspokój się! Ile razy mamy o tym rozmawiać- powiedziała Anna, ale w głębi duszy sama była przerażona. Ten sen męczył również ją.
-Ja chcę do mamy…ja mam dopiero szesnaście lat, czemu mnie to spotyka!- niemal krzyczała przez łzy.
-Katy! Do cholery ja też straciłam mamę! Też cierpię! I nie będę cię pocieszała, bo sama już nie mam siły! Zrozumiesz to w końcu? Każdego poranka będziemy to przerabiać?
-Ja…nie. Przepraszam. Mogę ci zadać tylko jedno pytanie?
-Dobrze, mów.
-W tym śnie…
-Katy…
-Wysłuchaj mnie proszę, bo tylko ty mi możesz pomóc. Tylko ty to zrozumiesz. W tym śnie wszystko jest wspomnieniem…wszystko oprócz samej końcówki tego snu. Wiesz co mam na myśli?
-Chyba tak…chodzi ci o to spojrzenie?
-Tak. To trochę dziwne...ty wiesz czyj to wzrok, prawda? I ja też wiem.
-Tak wiem do kogo on należy. Do człowieka, który nigdy więcej nie pojawi się w naszym życiu. Jasne? On dla nas nie istnieje, my dla niego też nie. A teraz chodźmy, musimy pomóc Zaynowi w wybraniu piosenki na casting.
-Masz rację, chodźmy- powiedziała Katy, po czym wraz z siostrą poszły do pokoju Zayna.
            Wybór repertuaru był dosyć trudny. Trzeba było wybrać piosenkę, w której Zayn zaprezentowałby się jak najlepiej. Na początku Anna próbowała mu wcisnąć piosenkę „Barbie Girl”, w końcu tak ją lubił. Jednak ich brat nie był zachwycony tym pomysłem. Potem Katy starała się dopasować do głosu Zayna jedną z piosenek Michela Jacksona- był jego wielkim fanem. Ale nie udało się, gdyż mało z piosenek tego artysty było w tonacji Zayna. W końcu po kilku godzinach udało się dobrać odpowiednią piosenkę, która idealnie do niego pasowała. Nosiła ona tytuł  „Let me love you”. Śpiewał ją pięknie. Dziewczyny były przekonane o powodzeniu brata, ale on sam nie był pewny. Bardzo się stresował, ale miał przy sobie tą nieznośną, upierdliwą ale jakże kochającą parę bliźniaczek, które na szczęście pozwalały mu zapomnieć o nerwach związanych z castingiem.
            Kiedy do przesłuchań został niecały tydzień nie było osoby na tym osiedlu, która nie wiedziałaby o planach Zayna. Jego mama obdzwoniła wszystkie swoje sąsiadki, koleżanki, a dalej koło  potoczyło się same. Wszyscy trzymali za niego kciuki. Wszyscy zdeklarowali się na niego głosować. Reszta należała do Zayna.
***
            Następne dni minęły szybko. Pewnie przez te długie próby chłopaka. Anna i Katy nie odstępowały go na krok. Zaynowi wcale to nie przeszkadzało, a wręcz pomagało i pokrzepiało. Był im bardzo wdzięczny za to co dla niego robiły. Czasami ciężko było mu uwierzyć, że naprawdę nie są spokrewnieni.
            W końcu nadszedł ten dzień, ten moment. Na casting zgłosiło się tysiące osób. Trzeba więc było czekać w niekończącej się  kolejce na występ Zayna. Chłopak był bardzo spięty i obawiał się, że godziny spędzone na oczekiwaniu pójdą na marne. Jako że Anna i Katy bardzo kochały brata i za wszelką cenę chciały go pocieszyć, wpadły na pomysł. Podczas nieuwagi jednego z ochroniarzy Katy zwinęła megafon, po czym zawołała Anne. Weszły na szeroki podest i Anna zaczęła rapować jako pierwsza, a zaraz po niej jej siostra:
-Dzisiaj na przesłuchanie przyszedł chłopak przystojny niesłychanie!
-Utalentowany jest ogromnie i niech już każdy ze strachu robi w spodnie!
-Oto przedstawiamy wam Zayna Malika, który z 93’ jest rocznika!
-Ja jestem Katy, a ona jest Anna i jesteśmy tu po to aby dopingować naszego brata!
-Jesteśmy pewne że jego jest wygrana, więc jutro balować będziemy do samego rana! -zakończyły po czym  powoli zeszły z podestu obsypywane oklaskami.
-Lepiej ci?- spytała Anna siadając na jednym kolanie swojego brata, gdyż drugie zajęła Katy.
-Wy…wy to przyszykowałyście wcześniej?- zapytał roześmiany Zayn.
-Nie, to była czysta improwizacja! -zaśmiała się Katy.
-Nie wiem co bym bez was zrobił…
-Bez nas byś zwariował- powiedziały jednocześnie siostry.
            Dalej kolejka zleciała szybko i przyjemnie. Zayn trochę się rozluźnił, do czasu aż przyszła jego kolej. Kiedy powiedzieli mu, że do występu została minuta, niemal się wycofał. Lecz wiadomo kto mu w tym przeszkodził.
-Obiecałyśmy, że zostaniemy z tobą do końca. Dotrzymujemy obietnicy!- powiedziała Anna.
-Kochanie dasz radę, rozumiesz? Jesteś moim synem, odważnym, przystojnym…- zaczęła Tricia.
-Mamo…
-Och dobrze, dobrze.
-Uwaga do występu zostało 5 sekund-wtrącił prowadzący.
-Dasz radę!- powiedziały bliźniaczki i mocno wyściskały brata.
-Do wyjścia na scenę zostało: 3, 2, 1! Zayn wchodzisz!

6 komentarzy:

  1. fajna końcówka!!! Powie mi ktoś o co chodzi z tym FIS w poprzednich komentarzach??? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coraz lepsze :) Czekam na rozwój wydarzeń.. ;d Taak , zgadzam się z koleżanką wyżej, fajna końcówka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz lepiej! Jestem ciekawa jak akcja potoczy się dalej :D kocham Was, będę odwiedzać bloga jak najczęściej <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne! Naprawdę BOSKIE!! Coraz ciekawiej się robi!! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. ale super, masz talent !!

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham to <33 !

    OdpowiedzUsuń